Moda na minimalizm

Młode, cyfrowe pokolenie miejskich nomadów zatęskniło za przedmiotami zaprojektowanymi przez twórców wykształ­conych na akademiach sztuk pięknych. Poza tym fabryka, z jej etosem fizycznej, ciężkiej, ludzkiej pracy dla korpopracowników z nadwerężonymi kręgosłupami, stała się synonimem dawnych, jakby prawdziwszych czasów. Czasów, gdy na rę­kach nosiliśmy zegarki ze wskazówkami, a czas płynął wolniej.

Moda na minimalizm.doc1

Slow life, za którym tęsknimy w kuchni i życiu codziennym, potrzebuje scenografii. Dlatego zwykłe rzeczy z tamtej epoki są dzisiaj utęsknionymi bohaterami pierwszego planu. Zapro­jektowane w XX wieku piękne i przemyślane przedmioty co­dziennego użytku idealnie nadają się do dekorowania schlud­nych, idących z duchem czasu mieszkań w apartamentowcach, w domach i wynajętych kawalerkach wieku XXI.

Moda na minimalizm.doc2

Niewielu jednak wie, że te pospolite rzeczy używane w epo­ce masowej produkcji różnią się między sobą nie tylko jako­ścią użytego materiału czy precyzją wykonania, ale przede wszystkim projektem. Te najlepiej zaprojektowane potrafią kosztować więcej niż niejeden wykonany ręcznie przedsta­wiciel XIX-wiecznego rzemiosła artystycznego.

Moda na minimalizm.doc3

Właśnie ze względu na świetny projekt!

To one są wiecznie młode.

Jak mawiał pewien robotnik pomagający archeologom pod­czas wykopalisk: „Panie, tu są skarby, skarby… tylko wiedzieć, gdzie kopać!”.

Dokładnie: wiedzieć

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *